Historia rodziny Bachleda-Curusiów sięga już 1600 roku i związana jest nierozerwalnie z Podhalem.
„Pierwsze wzmianki sięgają roku 1600., kiedy właściwie poza lasami i górami nie było tutaj nic. Ciężkie życie w trudnych górskich warunkach kształtowało charaktery i scalało ludzi. Co ważne, w tym regionie Polski ludzie zawsze czuli się wolni. Było to niezmiernie istotne, gdyż na tych terenach nie było pańszczyzny. O góralach zawsze mówiło się, że to rody szlacheckie podlegające bezpośrednio królowi, stąd ich nadania królewskie. Wiele rodów podhalańskich otrzymało taki przywilej w postaci ziemi, która ciągnęła się od szczytu do szczytu. Były to początki prywatnej działalności gospodarczej, na której przykładzie nasi przodkowie uczyli się, że mogą polegać tylko na sobie”.
Adam Bachleda-Curuś Senior
Dla górali takich jak Bachleda-Curusiowie własność i rodzina to wartości nadrzędne. Wręcz święte.
„Czterysta lat temu turystyka nie istniała. Zakopane było dosłownie “zakopane” i nie było tajemnicą, że życie tutaj jest ciężkie i skromne. Jednak umiejętność życia w takich warunkach uformowało charakter zarówno naszej rodziny, jak i tego miejsca”
Dopiero druga połowa XIX wieku to czas, w którym do Zakopanego zaczęli przyjeżdżać dygnitarze, szlachta z innych zakątków Polski, artyści, pisarze. Zaczęto dostrzegać walory kuracyjne i widokowe miejsca oraz jedynego pasma górskiego o charakterze alpejskim w Polsce. To właśnie ten czas można uznać za narodziny turystyki zarówno w Zakopanem, jak i całych Tatrach.
Po drugie: znaczenie wykształcenia
Pradziadek Adama Bachlery-Curusia Seniora – Jan miał trzynaścioro dzieci, z których przeżyło dziesięcioro. To, co było dla niego istotne w tamtych czasach, to wykształcenie potomstwa. Z dziesięciorga rodzeństwa aż trójka dzieci uzyskała wyższe wykształcenie, co w tamtych czasach i w tym regionie było niezwykłą rzadkością. Edukacja stała się przekazywaną z pokolenia na pokolenie wartością, którą ród pielęgnuje do dziś.
„Jeden z braci mojego ojca był doktorem prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, a takich – pochodzących z Podhala – było na początku XX wieku zaledwie trzech. Wykształcenie było i jest kultywowane w naszej rodzinie od pokoleń”.
Po ciężkich czasach I Wojny Światowej ci z Bachledów, którzy przeżyli, zaczęli już poważnie myśleć o działalności gospodarczej w innym wymiarze. Poza tradycyjnym pasterswem, rolnictwem i wyrobem drewna, zainicjowali wynajem domów i kwater turystom, a z czasem podjęli się budowy pierwszych pensjonatów i hoteli.
„Mój dziadek, jako jeden z pierwszych wybudował hotel w Zakopanem – Hotel Wersal, na którego miejscu dzisiaj stoi restauracja Góralska Tradycja. Wydarzyło się to ponad sto lat temu, kiedy wszystkich hoteli w tym regionie było może pięć. Mimo tego, że nie był to duży obiekt, w tamtych czasach było to przedsięwzięcie świadczące o niezwykłej odwadze. Oczywiście w okresie dwudziestolecia międzywojennego narciarstwo nie było jeszcze wtedy tak rozwinięte, jak dzisiaj, dlatego większość obiektów gościła turystów głównie latem”.
Po trzecie: szczęśliwa lokalizacja
Szczęście rodu polegało na tym, że podczas przydziałów szlacheckich, jeśli chodzi o ziemię, przypadł im w udziale pas od szczytu Gubałówki, na który składają się między innymi kultowe Krupówki.
„Przed wojną idąc Krupówkami, można było podziwiać nieruchomości należące w większości do bliższej lub dalszej rodziny Bachledów”.
Po czwarte: wytrwałość i determinacja przodków
W czasie okupacji większość członków rodziny ginie. Jako patrioci nie zadeklarowali bowiem popularnej i dającej gwarancję bezpieczeństwa przynależności do Goralenvolku. W czasie II wojny światowej większość rodzeństwa ojca Adama Bachledy-Curusia zginęła w walce lub obozach koncentracyjnych.
„Po wojnie majątki zaczęto wywłaszczać. Tacie zostały jedynie cztery kawałki ziemi. Dzięki hartowi ducha i determinacji nie poddał się i zaczął odbudowywać rodzinne majątki. Nie miał szans na kontynuowanie edukacji, więc imał się różnych zajęć”.
Tadeusz Bachleda-Curuś wybudował pierwszą szklarnię w regionie. Następnie zaczął produkować oprawki do okularów i zaprojektował pierwsze na rynku gogle. W latach 70. syn Tadeusza, Adam Bachleda-Curuś kontynuuje działalność ojca związaną z produkcją oprawek, co pozwala mu na realizację własnej pasji, jaką są nieruchomości, oraz, co najważniejsze, na odkupienie majątków rodzinnych zajętych przez komunistyczne władze Polski. W 1994 r. buduje pierwszy czteroosobowy wyciąg narciarski w Zakopanem. W latach 1995-2001 Adam pełni funkcję burmistrza Zakopanego.
I znowu: rodzinne przywiązanie do ziemi.
Adam Bachleda-Curuś Senior odziedziczył po ojcu determinację i konsekwencję w dążeniu do celu. Matka nauczyła go przywiązania do tradycji i rodziny. Kompilacja tych cech spowodowała, że podobnie jak ojciec postawił na rozwój rodzinnego biznesu w regionie.
„Wszystkie zarobione pieniądze inwestowałem w nieruchomości. Nic nie udało się odzyskać, ale niemal wszystko udało się odkupić, między innymi nieruchomość przy Krupówkach. Trzynaście lat temu, już w nowej Polsce, w nowej rzeczywistości, moi synowie przejęli biznes, który dziś zowie się Grupa Bachleda”.